tymek12 blog

Twój nowy blog

,

Brak komentarzy

;

v

Brak komentarzy

vvv vvvvvvvvvv

cv b

Brak komentarzy

rgfhgfh;lkf f;lgk f;lg/f gpad;jfo g

cv b

Brak komentarzy

rgfhgfh

Prolog

1 komentarz

Pustka.

Czuję się taki pusty w środku… To już 5 miesięcy przebytych w tym durnym kraju.
5 miesięcy samotności.
5 miesięcy zmarnowanego życia..

8 lekcja. Jejku, jak się cieszę. Już nie mogę znieść ględzenia Ms. Cicero. Zaraz koniec, do domu i weekend.

Nie miałem przeczucia że zaraz nadejdzie jeden z najważniejszych wydarzeń jakie kiedykolwiek w życiu mnie spotkały. Z resztą, wątpię czy ktokolwiek by się wtedy domyślał.
- Tim, choć tu na chwilkę. – powiedziała Ms. Cicero, wskazując sztywnie rękę na drzwi.

Do naszej klasy weszła jakaś mała babka. Poprosiła mnie do siebie również. Miała na twarzy taki diabelski uśmieszek. O co tu chodzi? Czemu akurat woła mnie? Czy ja coś przeskrobałem? Może się pomyliła, czy co. Boję się. Czego ona ode mnie chce? Ona zawsze brała ludzi do dyrektora… Ale tam zawsze szły niegrzeczne bachory, więc czemu ja? Czemu akurat ja? O co chodzi?

Poprosiła mnie znowu za drzwi.

Zanim wypełznąłem z mojej ławki minęła wieczność. Oczywiście po drodze poprzewracałem wszystkie krzesła i o mało nie złamałem nogi.
Brr… Co to ma znaczyć? Jakiś chłopak stoi pod ścianą, za spuszczoną głową. Znam go w sumie z widzenia, jest w sąsiedniej klasie. O co chodzi? Ms. O’ Connor (bo tak się nazywała) powiedziała w końcu:

- Ten chłopak mówi po polsku. Chodzi również do ósmej klasy. Możecie się zaprzyjaźnić, mieszka również niedaleko Ciebie.

- Rozumiesz coś co ona mówi? – powiedział chłopiec stojący pod ścianą.

Boże. Zamurowało mnie. Wykrztusiłem z siebie nerwowy śmiech.

- No.. trochę. – Ms. O’ Connor patrzyła na nas jak na święte krowy.

Matko.. Moje marzenie się spełniło. Poznać jakiegoś normalnego kumpla, z Polski… Tyle miesięcy oczekiwań…

- Ja.. chodzę do osiem-dwa-dwa. – widać że też był lekko poddenerwowany.

- A ja… do osiem-dwa-cztery.

Kurde. Zakręciło mi się aż w głowie z wrażenia. Jeszcze sobie pomyśli że ja jakiś nienormalny..

Naglę O’ Connor wtrąciła:
- To może się przedstawicie.. Jak masz na imię? – spojrzała się na mnie.

- Tim – wykrztusiłem. Nie byłem w stanie mówić. Jakaś kula siedziała w moim gardle i za cholere nie chciała wyjść. W jednym momencie spełniło się moje marzenie i umarłem na zawał.

Później działo się wszystko szybko. Ona coś powiedziała, on coś dopowiedział. No i poszliśmy każdy do swojej klasy.

24.

Brak komentarzy

Zaczął się nowy etap w moim życiu,a także kolejny tom przygód na moim blogu. Tym razem zacznę wszystko od zera.. Start już wkrótce…

23.

Brak komentarzy

Otóż. (Jakie ładne rozpoczęcie)

Ja to mam szczęście. Naprawdę. Kiedy dziś wychodziłem ze szkoły, wiewiórka by mi spadła na łeb. Latające wiewiórki? Yhy..

Nadal zbieramy się w audytorium, przed rozpoczęciem lekcji. Fajnie. I śmiesznie. Nie tylko z tego powodu że dziewczyny zastanawiały się do czego może służyć trzecia, najcieńsza wskazówka w moim zegarku. (Może do daty?) Nie śmiesznie też jest to, że molestowały dzisiaj biedną Jennifer z końską kitą. Śmieszne jest to, że ja jestem w tak beznadziejnej sytuacji. Całe to amełykańskie towarzycho jest jakieś takie szemrane. Ni to pogadać normalnie nie można.. Gdzie ja jestem? Pomijam już numer, kiedy powiedziałem jednej, że widać u niej trochę łupieżu, to wyjęła wodę z plecaka i zaczęła polewać na głowę. Nie. Nie wyrobię -_-’ Załamanie nerwowe.

*

Prosiliście mnie kiedyś, zebym napisał coś o amerykańskiej kuchni. A więc czynię to:

Amerykańska kuchnia składa się z następujących fastood’ów: McDonald’s, Donkin’ Donuts, KFC, Burger King. Możnaby jeszcze dodać że zupki w puszkach. No. To wszystko.

*

Chyba zrezygnuję z blogowania. Jeśli wszystko co zrobię, ma być kopiowane tu, to ja dziękuję za takie coś. ‚O mnie’, ‚Fanlisting’. Ponadto szablon przerobiony stąd. Jak można być tak.. takim!? Napiszę, że to nie jest pierwszy raz kiedy on kopiuje, przerabia. Rozumiem że jestem wspaniały, no ale żeby aż tak!? Piszcie, co o tym myślicie.

22.

Brak komentarzy

„Ameryka jest poje..”

Doszedłem do tego wniosku już dawno, ale dopiero teraz mam stu-procentową pewność.

Jak zauważyliście lub nie, zima nastała i jest zimno jak nie wiem. Kiedy napadał śnieg była tu tak niebywała akcja, porównywalna z wybuchem bomby atomowej w połączeniu z atakami terrorystycznymi. Szkoły pozamykano, komunikacja miejska padła. Paraliż dosłownie. W Polsce jak śnieg napadał to nic się prawie nie zmieniało. No, może korki się czasem robiły się na drogach. No ale tu? Tu w U.S.A. to trochę przesadzają. Już nie wspomnę że napadało zaledwie kilka centymetrów.

*

Skoro zima nadeszła, to dzieciory nie zbierają się przy boisku szkolnym, tylko czekają cierpilwie w audytorium na rozpoczęcie lekcji. No i tu też mi się nie nudziło.
Siedzę. Siędzę na krześle. Siędzę na krześle w audytorium. Siędze na krześle w audytorium, w rzędzie nr. 6. Nagle ktoś dotyka mojego kaptura. Nic. Olewam to. Pewnie komuś się spodobał. Ponowne szarpnięcie za kaptur zdało mi się teraz bardziej celowe. No co za menda? Ignoruję, pewnie już przestanie. Następny raz. Nosz kurwa, jak ja go zaraz szarpnę to mu łeb spadnie. Odwracam się. Patrzę, a tu dwie dziewczyny. Oł, kolejne wielbicielki? Nie ukrywam, śliczne z wyglądu, ale po kiego mnie zaczepiają? Mnie, samotnego, szarego Polaczka. Speszyły się jakby na widok mojej miny, która mówiła coś w stylu: „Spierdalajce kurwy jedne!”. Haa, pytają się jak mam na imię. Phi, udam że ich nie rozumiem. Znów się pytają. No nie, no ludzie, wyrobić nie idzie. Nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Znów się pytają, ale szarpią za mój pięknym, puszysty kaptur. No nie, zaraz im zrobię krzwdę. Posiedzieć se nie można w spokoju?
No dobra, powiedziałem im żeby zgadły. (Może im się odechce i zostawią mnie w spokoju?) Chyba za 73 razem zgadły. Niezłą miały zabawę. A poza tym, czy ja wyglądam na jakiegoś Bobiego? Albo Majka? Ok, nieważne. Pytają się mnie czy jestem z Brooklynu. Zatkało mnie. Czy ja wyglądam aż na taką łajzę? Kiwnąłem głową że nie. A one na to, czy nie jestem może z Queensu. No nie, chyba popadnę w jakiś kompleks. Czy ja wyglądam na czarnego gangstera? W końcu domysliły się że z another country. Zaczęły zgadywać. Pierwsze co padło, czy nie jestem z Afryki. No ludzie, gdzie tu logika? Później zaczęły wymieniać jakieś kraje, których nazw nie pamiętam. No aż w końcu kiedy były już naprawdę zrezygnowane wymsknęło się którejś Poland. Rany Boskie… Dobrze że był akurat dzwonek na lekcje, bo nie wiem co by jeszcze zgadywały.

*

I tu historia się jeszcze nie kończy moi drodzy, oj nie.
Następnego, zimowego dnia znów zbieraliśmy się w audytorium. Oczywiście fartowny Tymuś wybrał sobie miejsce takie, które idealnie plasuje się za wczorajszymi dziewczynami. Ranyy, ja to mam chyba pecha. Mam szczęście że one są trochę niedorozwinięte, to nie zauważyły mnie od razu. Szarpnięcie. Ludzie, zaraz się podniosę i powiem po polsku, żeby spierdalały. No jak tak można zakłocać prywatność? Znów szarpnięcie. Odwracam się. „Hi Timmy from Poland!” – wypiszczały jednocześnie. Kurde, jakie one są ładne. Szkoda tylko że takie głupie. Cośtam gadały do mnie, nie pamiętam już, ale co się odwracałem to mnie szarpały za kaptur. Dzwonek na lekcje! Jeszcze nigdy w życiu się tak nie cieszyłem z dzwonka…
Na kolejny dzień już się scwaniłem i odpiołem sobie kaptur. Hehe, ja to jestem mądry. Ciekawe za co teraz będą mnie ciągnęły. ^^ Oczywiście znów mi się trafiło że siedziały za mną. Och, cudownie.
Rany! Nie ciągną mnie za kaptur! (Bo i tak go nie było :D) Powiedziały grzecznie „Hi”. No i później rozmowa była spoko. Nawet fajne laski. Haa i mam dwa nowe frendy!

P.S. II Etap Quizu o mnie – Zapraszam!

21.

Brak komentarzy

„Odkąd tu jestem zrozumiałem jedno…
Tęsknota to jedna z najgorszych rzeczy na świecie”

Jeśli uważnie czytaliście którąśtam notkę, pisałem, że brak mi rodaków w szkole. Niedawno w szkole pojawił się jakiś nowy chłopak. Oczywiście ciekawski Tymek, postanowił zbadać sprawę. (A nóż się Polak trafi ^^) Otóż, ustaliłem jedno – ten chłopak na pewno nie mówi po angielsku. No, to tyle. Ponadto nikt z nim nie rozmawia, siedzi wszędzie sam. Outsider? Mi to wygląda na Polaka. No nawet wygląda jak Polak! Ech… Tylko jakby tu się upewnić? Jeśli walnę prosto z mostu: - Hi! Do You speak Polish? To wyjdę na idiotę. Próbowałem żeby mi się wymsknęło jakieś słowo po polsku, no ale jakoś nie wyszło. Ech… Jestem w sytuacji beznadziejnej. Oczywiście równie dobrze mógłby to być koleś z Rosji, czy z Ukrainy. No, ale nawet nauczycielka wspominała coś o Polaku. I co ja mam zrobić?

*

Kolejne bezsensowne, amerykańskie święto minęło – Thanksgiving (Święto Dziękczynienia jakby co). Jedzenie indyka nie należało może do specjalnych przyjemności, ale fajnie siedziało się w domu przez 4 dni. Oczywiście bez skandali się nie obyło, ponieważ podczas specjalnej, corocznej parady, kawałek latarni się odłamał i spadł prosto na biedną kobiecinę (żyje na szczęście). Piątek nazwali czarnym, gdyż były takie przeceny, że powykupywali całe sklepy. Oczywiście nie obyło się bez stratowanych. Ech… Ameryka.

*

Ostatnio moja rodzina myśli o przeprowadzce. Założę się, że w życiu niezgadlibyście, że do Florydy. Słońce, plaża, ciepło, huragany… Raj na ziemi. A ponadto jeden z najlepszych uniwersytetów w hameryce, gdzie mam szansę się dostać. Fajnie, nie?

*

Debiut poetycki. Nie jest to może dzieło mojego życia, bo zresztą nie miało być. Wplotłem w to umiejętnie szyfr. Kto pierwszy go odgadnie, ten zamawia piosenkę w ‚Szafie Grającej’ (Odpowiedzi proszę kierować w komentarzach).

Pamiętam, jakby to było dziś,
Otaczający mnie z zewnątrz świat.

Lecz minęło zaledwie kilka miesięcy,
Sądziłbym, ze to już kilka lat.

Kiedy tak patrzę na samoloty, nasuwa się pytanie,
A może to stamtąd?

*

A moja ciotka zgłupiała i kupiła sobie telewizor ’64 calowy.

Tak, tak. NOWA NOTKA! Proszę Państwa! Najnowsza notka! Tak, to ona! Już nadchodzi!!! NOWA NOTKA!!! Brawaa!

*

Ostatnio postanowiłem skosztować nieco amerykańskiego kina. Efekt? Mniam! Tak mnie to wciągnęło że co dwa dni chodzę do kina. Nieźle, co? A, jeszcze półka z płytami DVD dosięga prawie sufitu. I pomyśleć że zaczęło się od małego kurczaczka…

Jejku, niedługo będzie 4 miesiące odkąd tutaj jestem. I pomyśleć że rok temu w ogóle nie wiedziałem że tutaj wyląduję… Najwyraźniej los tak chciał. No, albo przeznaczenie. Mam nadzieję że nie pobędę tu dłużej niż 5 lat. Albo i dłużej?
Boję się, że zapomnę języka polskiego, że zapomnę pisać, czytać. Dlatego czytam dużo książek polskich, jestem stałym bywalcem księgarni polskich, piszę na blogu. I w ogóle się staram. Skąd się to wzięło?
Mój wujek gdy był w moim wieku emigrował właśnie do Stanów. W tej chwili, ma lat 40 i nie umie pisać po polsku, ma trudności z mówieniem i czytaniem. I pomyśleć że mnie może spotkać to samo. Boję się.

*

Szkoła? I tu muszę się Wam pochwalić, że jestem jednym z najlepszych absolwentów szkoły. Moje wyniki mają jeszcze sporo do życzenia, (szczególnie z historią, której z resztą nie cierpię) ale jakoś wytrwam.
Ostatnio moja droga koleżanka Janette, która pochodzi z Meksyku poprosiła mnie, abym nauczył ją parę zdań po polsku, za to ona nauczy mnie mówić trochę po hiszpańsku.
Lekcja hiszpańskiego przebiegała bezproblemowo i w ciągu jednego dnia opanowałem około 50 słówek i 9 zdań. Ogólnie powiedziała mi, że mam talent do języków. Pokazałem, co Polak potrafi.
Z kolei lekcja języka polskiego przebiegała… Śmiesznie :) Wiadomo, że polski to jeden z najtrudniejszych języków i nie jest łatwo się go nauczyć. Powiem tyle – dla Janette ‚sobota’ zawsze pozostanie ‚soborą’. No ale cóż… Śmiesznie było ^^

Nawiązując jeszcze do szkoły, to w klasie mam pół świata, jak nic.

- Indie
- Meksyk
- Albania
- Francja
- Wybrzeże Kości Słoniowej
- Ekwador
- Puerto Rico
- Hiszpania
- Filipiny
- Japonia
- Chiny
- Rosja
- Polska

I mógłbym tak wymieniać i wymieniać. Z jednej strony jest to fascynujące spotykać się z taką różnorodnością i oryginalnością. Natomiast z drugiej – trochę dziwnie. W sumie to można powiedzieć że mam światowe układy.

*

W angielskim zdarzają mi się wpadki słowne. Przykładowo:
- Could You Do me a favour?.(Możesz coś dla mnie zrobić?)
- Dobra! Yym.. No problem! ^^”

*

A tak poza tym to laski na mnie dosłownie lecą.

*

Kolejnej notki spodziewać będziecie się już wkrótce.

* Dopisek *

Obecnie pracuję nad dosyć obszernym działem dotyczącym muzyki. Będzie to polegać na tym, że wybierasz piosenkę, która będzie Ci grała, aż do znudzenia. Projekt zwie się ‚Szafa Grająca’. Jest jeszcze w fazie testowej. Piszcie jakie chcecie piosenki. A wyglądać to będzie tak:

Szafa Grająca
Już wkrótce!


  • RSS